Dragoni zdobyli Maroko

W dniach 27-29 kwietnia w miejscowości Tamara w Maroku odbyły się mistrzostwa świata federacji IVWF (Integral Vovinan World Federation). Polskę reprezentowało 12 zawodników, w tym troje przedstawicieli Dragon Fight Club: Kamila Janicka, Karolina Białogłowa oraz Grzegorz Banasiak. Do północnej Afryki udał się z nimi trener Piotr Cypel. Sochaczewscy wojownicy wrócili z pięcioma medalami.

Uczestnicy mistrzostw świata startowali w dwóch formułach: Internal Fight (formuła full contact na zasadach zbliżonych do MMA – walki toczą się w stójce i w parterze) i Internal Grappling (konkurencja typowo zapaśnicza). Kamila i Grzegorz zdecydowali się wystartować w obydwu turniejach, natomiast Karolina skoncentrowała się na Internal Fight. Przyszło im zmierzyć się z reprezentantami krajów takich jak: Belgia, Francja, Rosja, Turcja, Tunezja, Senegal, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Iran, Algieria, Arabia Saudyjska, Maroko. Trzy dni zmagań zaowocowały czterema mistrzowskimi tytułami oraz jednym wicemistrzostwem.

16-letnia Kamila Janicka została mistrzynią świata w kategorii do 55 kg, zarówno w konkurencji full contact (dwie wygrane) jak i grapplingu (jedna zwycięska walka). Karolina Białogłowa, która dwa tygodnie przed wyjazdem do Maroka ukończyła 18 lat, wywalczyła mistrzostwo w full contact w kategorii do 65 kg. Stoczyła dwa pojedynki z przeciwniczką z Maroka, z którą wygrała na punkty. Obie dziewczyny specjalizują się w walce w parterze. Na mistrzostwach w Maroku nie miały w tym elemencie równych sobie rywalek. Dziewczyny, choć to młode zawodniczki, mają na swoim koncie już wiele mistrzowskich tytułów i medali z różnych zawodów. Trenują w klubie sochaczewskich Dragonów od kilku lat.

Grzegorz Banasiak został mistrzem świata Integral Fight do 70 kg. Stoczył w tej formule trzy walki i wszystkie wygrał przed czasem. Poddawał rywali m.in. przez duszenie zza pleców, czy założenie dźwigni na staw barkowy. Tytuł wicemistrzowski zdobył z kolei w turnieju Integral Grappling. W rywalizacji zapaśniczej trzy pierwsze walki wygrał. Niestety, w finałowym pojedynku musiał uznać wyższość reprezentanta Rosji. Grzegorz poddał tę walkę, bowiem w trakcie próby obalenia „wysiadło” mu kolano.

Podwójny medalista z Maroka trenuje MMA w klubie sochaczewskich Dragonów od 2005 roku. Początkowo startował w wielu zawodach, odnosząc różne sukcesy, po czym na pięć lat zawiesił rękawice na kołku. Na ring powrócił występując w Maroku. Przygotowania do mistrzostw trwały trzy miesiące, stoczył wiele sparingów. W tym czasie zrzucił 10 kg!

Grzegorz najlepiej odnajduje się jednak w biegach przełajowych. Brał udział m.in. w kilku edycjach Biegu Katorżnika (w 2016 roku był trzeci w klasyfikacji generalnej) oraz polskich odsłonach Runmageddonu. Startował we wszystkich czterech, edycjach sochaczewskiego Biegu Cichociemnych. Trzykrotnie stawał na najwyższym stopniu podium w kategorii zawodników MMA. W 2016 ukończył bieg jako drugi. Powodem była kontuzja, której nabawił się na trasie. Zeskakując do wody trafił na kamień i połamał sobie kości śródstopia. W tym roku Grzegorz również będzie chciał wystartować. Nie wiadomo jednak, czy upora się do tego czasu z kontuzją kolana. Przypomnijmy, że V Bieg Cichociemnych, organizowany przez Dragon Fight Club, odbędzie się w niedzielę 24 czerwca. Więcej o imprezie napiszemy w kolejnym wydaniu gazety.