Po prostu Klaudiusz

Klaudiusz Grabisna to artysta kompletny. We wszystko, co robi, wkłada sto procent zaangażowania i autentyczności. Jego twórczość została kolejny raz doceniona – zwyciężył w tegorocznej edycji Ogólnopolskiego Biennale Sztuki „Sochaczewski Laur”.

Klaudiuszowi jury przyznało pierwsze miejsce wśród prac poświęconych tematowi „Lato na Mazowszu”. To tylko jeden z długiej listy jego sukcesów. Klaudiusz tryumfował w wielu krajowych konkursach, co ciekawe, nie tylko w kategorii „malarstwo” z czego znany jest szerokiej publiczności, ale i rzeźby. Tryumfował m.in. w ogólnopolskim konkursie organizowanym przez Państwowy Fundusz Osób Niepełnosprawnych, konkursie plastycznym im. Teofila Ociepki, czy konkursie Fundacji Leny Grochowskiej. Jego prace wystawiane były np. w Szczecinie, Krakowie i Warszawie.

Na co dzień Klaudiusz uczęszcza do pracowni malarskiej kierowanej przez Barbarę Derdę w Warsztatach Terapii Zajęciowej prowadzonych przez Spółdzielnię Inwalidów „Jutrzenka”, choć, jak mówi, z WTZ-ami czy bez, może malować na okrągło. Sztuce poświęca się przez większość czasu – w pracowni, a potem prywatnie, w domowym zaciszu. Swój warsztat doskonali od 17 lat. Wtedy to przeprowadził się wraz z mamą z Zabrza do naszego miasta. Uczestniczył w różnych warsztatowych pracowniach, zaczynał od prostych, schematycznych rysunków. Od początku sam odpowiedzialny jest za pomysł, projekt i wykonanie obrazu. To urodzony perfekcjonista, czasem skupia się na jego małym fragmencie i jest w stanie udoskonalać go w nieskończoność. Z ograniczeń powodowanych przez to, że jest osobą z zespołem Downa, uczynił swój atut. Klaudiusz tworzy bowiem bez najmniejszych wewnętrznych oporów, według własnej koncepcji i nie przejmując się w najmniejszym stopniu faktem, czy to, co wyjdzie spod jego pędzla, zyska powszechną akceptację.

– Pełnosprawni artyści często zastanawiają się, czy to co robią jest dostatecznie dobre, czy udało im się zrealizować własną wizję. Klaudiusz maluje tak jak czuje. Nie dla zarobku i nie po to, by spełnić czyjeś oczekiwania – powiedziała nam jego instruktorka Barbara Derda.

Powiedzieć o jego twórczości, że jest charakterystyczna, to za mało. Jego styl jest wyjątkowo rozpoznawalny. Klaudiusz śmiało operuje kolorem i głębię swoich obrazów tworzy wykorzystując technikę nakładania na płótno wielobarwnych punktów. Sam miesza farby i decyduje o warstwie kolorystycznej,  wybierając często bardzo odważne, wyraziste odcienie. Wielokrotnie na jego obrazach pojawiają się krajobrazy i zwierzęta. Inspiracje czerpie głównie z programów przyrodniczych i geograficznych. Zaobserwowane kadry przetwarza w dwuwymiarowe pejzaże.

Pytany o to, jakie ma plany  na przyszłość, odpowiada bez wahania „dużo malować”. W rozmowach z Klaudiuszem przewijają się oczywiście jego obawy związane np. z przyszłością. Obecnie, wspólnie z mamą i asystentem rodziny, pracuje nad tym, by mógł funkcjonować w pełni samodzielnie. Dużo uwagi poświęca przyjaźni i miłości, które są również tematami jego wierszy. Mimo to tworzenie obrazów zawsze wybija się na pierwszy plan. Każdy temat – książka, spektakl teatralny czy obejrzany film zawsze sprowadzany jest do malarstwa.

Klaudiusz przez lata był artystą tworzącym pod skrzydłami warszawskiej fundacji „Awangarda”, zajmującej się m.in. promowaniem niepełnosprawnych artystów. Brał udział w wielu plenerach, jego prace sprzedawane były na zachodzie Europy. Fundacja realizowała wiele nietypowych projektów, np. dzięki współpracy z marka BMW, na jeden z pojazdów nadrukowany został obraz Klaudiusza. W „Awangardzie” znalazł się on w doborowym towarzystwie, bo, oprócz szeregu niepełnosprawnych artystów, związani byli z nią artyści tacy jak Piotr Młodożeniec czy Edward Dwurnik. Wszystko to wpisywało się w światowy trend mody na tzw. art brud, czyli surową, niezafałszowaną sztukę. W Polsce nadal stanowi ona pewną niszę, na świecie ma ona jednak zagorzałe grono zwolenników. Niestety, obiecująca współpraca została zakończona wraz z zawieszeniem działalności przez „Awangardę”.

– Artyści, tacy jak Klaudiusz, mogą w pełni rozwinąć skrzydła jedynie, gdy znajdzie się osoba, która będzie potrafiła je dobrze wypromować, manager sztuki z prawdziwego zdarzenia. Klaudiusz jest z pewnością twórcą nie „na Sochaczew”, a „na świat” – mówi Barbara Derda.

Agnieszka Poryszewska
agnieszka.poryszewska@sochaczew.pl